wtorek, 18 sierpnia 2015

002. Mirai Nikki (TV)




Nazwa: Mirai Nikki 
Typ: TV
Ilość odcinków: 26
Gatunek: akcja, dramat, szkolne, dreszczowiec, romans

Ten psychologiczny thriller został oparty na mandze napisanej i zilustrowanej przez Sakae Esuno. Yukiteru Amano jest zwykłym gimnazjalistą, który ma problemy z kontaktami z ludźmi. Woli pisać pamiętnik w telefonie i rozmawiać ze swoim wymyślonym przyjacielem, Deusem Ex Machina - bogiem czasu i przestrzeni. Yuki jednak dowiaduje się, że Deus nie jest wytworem jego wyobraźni, w chwili gdy sprawia, że Yuki bierze udział w bitwie z jedenastoma innymi ludźmi. Uczestnicy otrzymują specjalne pamiętniki, które potrafią przewidzieć przyszłość - każdy dziennik jednak ma unikatowe cechy. W ciągu 90 dni zawodnicy starają się przeżyć, póki nie zostanie jedna osoba. Zwycięzca zostaje nowym bogiem czasu. 



Co jak co, ale opis nie jest przekonujący. Nie jest w nim zawarte, że główny bohater poznaje świrniętą, zakochaną w nim yandere, która zabiłaby dla niego wszystkich posiadaczy pamiętników (łącznie ze sobą; po prostu Yukiteru jest za głupi, aby na to przystać). O, to ta różowa. 
Przekonała mnie przyjaciółka. To było wtedy, gdy mój gust co do anime był mocno średni i wystawiłam temu ocenę 7 czy 8/10. Starała się mnie przekonać do romansów, jednak zamiast tego obrzydziła mi typową gimbazę i uświadomiła, że homoseksualiści z gimnazjum to podludzie. Tak, fanservice. Tak, kopalnia młodych yaoistek.
Fabuła niewątpliwie ma coś wyjątkowego... jednak to nadal pozostaje survivalem. Survivale anime opierają się w 90% na tym samym. Główny bohater jest zagubiony, trudno mu się ogarnąć, ale i tak wygra, bo ma najbardziej epicką moc ze wszystkich. Końcówka jednak mnie zaskoczyła - pozytywnie, oczywiście. 
Różnorodni bohaterowie byliby na plus w tej serii gdyby nie to, że byli kiepscy. Bo czego się spodziewać po gimnazjum? Porządną bohaterką była Uryuu Minene aka Dziewiąta (fioletowe włosy) oraz Masumi Nishijima (chłopak po jej lewej stronie). Całkiem w porządku byłby też Akise Aru (białowłosy), gdyby nie to, że wie wszystko o wszystkim i o wszystkich. Na samym początku wydawało mi się to ciekawe i w pewnym sensie zabawne, jednak później zrobiło się irytujące. 
Dosyć trudno było mi zaliczyć to anime do "dreszczowca", bo nie było właściwie jakoś szczególnie mocne... była krew, były walki. Ale nawet mną - osobą, która nie mogła spać dwie noce po przeczytaniu creepypasty o Jeffie the Killerze - nie wstrząsnęło to jakoś specjalnie. Romans był z pewnością inny (zważywszy na to, że dominuje kobieta), jednak nie był dobry. 
Szanuję opening tego anime (Kuusou Mesorogiwi) oraz jeden OST (Here With You, pomińmy, że wersja piano). Reszta była ignorowana przez moje uszy, ale przynajmniej ich nie kaleczyła. Nie było źle, ale nie było też dobrze. 
Kreska była raczej zwyczajna jak na rok produkcji. Stroje postaci także. Animatorzy mogli się bardziej postarać.



PODSUMOWUJĄC:
Fabuła: 5/10 
Bohaterowie: 3/10
Gatunek: 4/10
Muzyka: 4/10
Grafika: 4/10
Ogólnie: 4/10



Recenzja: myanimelist.net
Tłumaczenie moje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz